Where to go for a short city break: Enchanting Brussels

20190503_122715

There’s still at least one journey awaiting me this year, but before it happens, let’s go back to last spring and my 26th birthday in Brussels. To be honest, I’m not in a mood for writing recently (not to mention doing it in two languages), so today’s post is going to be more like a photo album than “a real blog post”. However, I feel obliged to mention here that I was soooo amazed by this city, it’s beauty, atmosphere and stunning architecture  that I consider this voyage as one of the best this year! And I was so surprised while discovering it, because I had read so many articles about “boring Brussels” before. Fortunately, soon after that revelation I have learnt once and for all that it is always better to check things personally than to blindly follow other people’s opinions. 

20190503_13463520190503_12292320190503_12471120190503_13220720190503_13501220190503_11361020190503_13501920190503_13525720190503_14321320190503_17104720190504_10462620190504_10505720190505_123931more photographs soon on the blog’s facebook account!

Barcelona on my own

[POLISH VERSION BELOW]

I haven’t posted anything here for ages, which is just a perfect illustration of my problems with regularity. Fortunately, I don’t suffer from problems with regular travels, so I will try to share with you with my last few journeys, all taking place in 2019.

20190117_124447

Just to clarify it all – my New Year’s resolution (well, one of the million) is to visit (at least) five new cities, each in a different country. I started very early (although very spontaneously, of course) and in the middle of January I  was on my very first flight to Spain, Barcelona.

20190117_175828.jpg

As I had only not quite full 4 days, the trip was extremely intense, even though I knew from the beginning that it would be impossible to see everything. After all, these four days  were enough to fall in love in this city. And of course to get lost 83563948 times 😉

I arrived on Thursday and had only a quick look at Sagrada Familia and some chips at McDonald’s (I don’t go out on late dark evenings when I travel alone, so I didn’t have time for more on that day). On Friday morning, I took the underground to get to la Barceloneta and started my long walk across the streets belonging to ‘El Gòtic’ – an old and one of the most famous parts of Barcelona. 

20190118_10420020190118_10562820190118_110732

I also visited the Museum of Chocolate, but I didn’t become a great fan of it – the best thing of this place for me was the eatable chocolate ticket.

20190118_120202.jpg

Saturday was very busy, because I visited both the Sagrada Familia interior and Parc Güell. The weather was just perfect for these things…

20190119_09513720190119_10085120190119_103322P1240708P124076820190119_14495020190119_150606

I couldn’t say the same thing on Sunday, which was so rainy that I only drank my morning coffee, went to the Holy Mass and then I went to the airport.

20190119_173921

 

Now I’m wondering how on Earth I had come to such crazy idea… but it wasn’t (and still isn’t) the end! 😉

[POLISH VERSION]:

Barcelona na własną rękę 

Nie publikowałam tu nic od wieków, co idealnie odzwierciedla moje problem z regularnością. Na szczęście, nie cierpię na problem z regularnymi podróżami, dlatego spróbuję podzielić się z Wami moimi kilkoma ostatnimi wyjazdami, mającymi miejsce w 2019 roku.

Ku wyjaśnieniu – moje postanowienie noworoczne (no dobra, jedno z miliona) brzmi: odwiedzić przynajmniej 5 nowych miast, każde z innego kraju. Zaczęłam bardzo wcześnie (i oczywiście bardzo spontanicznie) i już w połowie stycznia odbyłam swój pierwszy lot do Hiszpanii, do Barcelony.

P1240694

Ponieważ miałam tylko 4 niepełne dni, wycieczka była bardzo intensywna, nawet mimo pełnej świadomości, że nie byłabym w stanie zobaczyć wszystkiego.  Tyle dni w zupełności wystarczyło jednak, by zakochać się w tym mieście. No i oczywiście zgubić się 83563948 razy 😉

P1240697.JPG

Przyleciałam w czwartek i rzuciłam tylko okiem na Sagradę i frytki w maku (nie wychodzę z hotelu późnymi wieczorami kiedy podróżuję sama, więc nie miałam zbyt wiele czasu).
W piątkowy poranek wzięłam metro do Barcelonety i stamtąd rozpoczęłam moją długą pieszą wędrówkę po uliczkach należących do ‘El Gòtic’ – starej i jednej z najsłynniejszych części Barcelony). Zwiedziłam również Muzeum Czekolady, niestety nie zostałam jego oddaną fanką – najbardziej w tym wszystkim podobał mi się jadalny, czekoladowy bilet wstępu.

20190120_08525820190118_11580220190118_105644

Sobota była bardzo napięta, ponieważ odwiedziłam zarówno wnętrze Sagrady, jak i Park Güell. Pogoda była wręcz doskonała…

P1240704P1240759P124062220190119_15073720190119_151419

Niestety nie mogłam tego samego powiedzieć w niedzielę, która była tak deszczowa, że po mojej porannej kawie poszłam na Mszę Świętą, a stamtąd niemal prosto na lotnisko.

Teraz zastanawiam się, jak do licha wpadłam na ten szalony pomysł, a jednak to nie był (i nadal nie jest) koniec!

20190119_173900

Pożegnanie wakacji w Budapeszcie

Budapeszt to podobno jeden z najpopularniejszych kierunków wśród Polaków – w każdym razie takie odniosłam wrażenie, spotykając się wielokrotnie z podobnymi zdaniami w różnych artykułach. To w nich zachwalano często urodę i przystępność cenową tego miasta, i to one w końcu zainspirowały mnie do tego, by na własne oczy to sprawdzić.

P1240426

Przez cały 3-dniowy wyjazd miałam do Budapesztu mieszane uczucia – to mnie zachwycał, to zawodził, może nawet z naciskiem na to drugie. Jednak teraz, gdy już odespałam  wszelkie trudy podróży i przejrzałam zdjęcia, myślę, że jestem mu winna zwrot honoru 😉 Być może na moje początkowe rozczarowanie wpłynął nocleg, który chyba po raz pierwszy w mojej podróżniczej karierze nie był strzałem w dziesiątkę, a może zbyt wielkie oczekiwania, których nabawiłam się przed wyjazdem. Dorzućmy do tego nieustającą miłość do Włoch i przepis na marudę gotowy. Na szczęście – mimo poniedziałku – jestem dziś bardzo zadowolona z wyjazdu i mogę z czystym sumieniem polecić stolicę Węgier na weekendowy zagraniczny wypad, a i oderwanie od Mediolanu raz na jakiś czas dobrze mi zrobi (byle nie za często! :-))

*Gdybyście mieli w planach odwiedzić Budapeszt w najbliższym czasie, warto wiedzieć, że Muzeum Sztuk Pięknych jest obecnie nieczynne z powodu prac remontowych – wg informacji sprzed wejścia do budynku aż do października. Trwa także remont Opery. Z kolei do zwiedzenia wnętrza Katedry NMP polecam inny dzień niż sobota – my trafiliśmy na wysyp ceremonii ślubnych i nie udało nam się tam zajrzeć. Na szczęście Budapeszt ma w ofercie wiele innych ciekawych miejsc, które zrekompensują powyższe braki. Oto niektóre z nich:

P1240390
P1240431P1240479P1240493P1240495P1240452

*
2 i 4 – Bazylika św. Stefana
3 i 6 – Katedra p.w. NMP 
5 – Most Łańcuchowy
1 i 7 – Parlament (po bilety najlepiej wybrać się rano, chyba że język przewodnika jest nam obojętny ;)) 

*W Budapeszcie znajduje się także całe mnóstwo pomników, z których najsłynniejszym są „Buty na dunajskiej promenadzie” w pobliżu Parlamentu.

Szép napot!

 

Rome alone & a new time of my life

Last week was full of important and exciting events: first of all, I made one of my biggest dreams come true. I also officially became 25. But let’s go back to the beginning of this story.

P1230709

In October I spent only five days at work (with breaks between them). For the rest of that month I was very busy: I visited my medical clinic four times, made a blood test and a lungs X-ray, and spent one (and the longest) hour in hospital – all due to pneumonia, which started after two weeks of a sick leave, and generated more time at home, which for a person who had never suffered from any ‘serious’ illness before was a very stressful time, and a ‘cherry on top’ of the other ‘exciting’ events of the previous year.

But it wasn’t a wasted time, as it finally reached me that worse things could always happen, so I should use my youth and health the best I can. I turned this new theory into practice very quickly, and before going back to work again, I had booked a ticket to Rome, choosing my 25th birthday for the time of the trip and having God as the only companion. Why? Because I wanted to prove myself that I can do something like that on my own, which doubled, or even tripled the importance of this trip.

And I did it! I spent four intense but wonderful days in Rome and Vatican, and I’m ready for more adventures ♥

P1240275P1240261P1240247P1240122P1240112P1240035P1230986P1230944
P1230830

For more photos go to https://www.facebook.com/motylodlatuje/

Several things that ruined my life and made me a wanderlust .

 

 

I have always been more of an introvert than extravert, and as you already could read in some of the previous posts, for most of my life I wasn’t able to make my dreams come true because of two reasons: fear and disbelief. How on earth did it happen that one day I’d decided to submit an application for Erasmus? Where was that voice, pushing me to do it, from?

Well, I have got some serious suspicions!

First of all, I used to read tens of books when I was a primary-school-kid. Unfortunately, I can’t remember the titles now (e.g. about a princess who didn’t want to marry and went on a journey), but there is one book (and movie) which I read as a (still) young person, and which filled me with a never-ending and unconditional love to Italy and travelling in general: Eat Pray Love by Elisabeth Gilbert!

41jxVQo-S8L._SX319_BO1,204,203,200_

Apart from books, I also watched lots of adventure movies… OK. It was my mum who watched it in most cases, but I’m of the belief that they could have had an impact on my poor, little imagination, even if I didn’t like them… The most famous example is, of course, Indiana Jones! (Yes! I didn’t like it when I was a child!)

evbnr_P6-1

On the other hand, there were also many stories which I really enjoyed, and which were very inspiring for me, for example Lord of the Rings, Around the World in 80 Days, and all those wonderful animated movies, inviting us to join the adventure.

lord-of-the-rings-1510599906

1313aladdin

I cannot skip one of the most crucial things on the list – the History of Art! Especially the ancient times – I even wanted to be an archaeologist or an art historian (or dancer, singer, actress, vet, princess, and probably everyone before I became me) one day!

py593px-Michelangelo,_tondo_doni_04

The biggest impact, however, was made by my dreams. I wanted (and still want!) to see all these wonderful places, about which we constantly hear since we are kids… now I am finally on my way to take the first steps!

lonelyplanet

tripadvisor
*all pictures via Google graphics, I do not possess  rights to any of them.

How about you? What was your inspiration?

 

 

A year full of travels

As the 2017 is quite soon to come to its end, I think it’s high time to sum it up.

This time last year I already knew that I managed to accomplish my New Year’s resolution for 2016, which was to visit at least three new cities in three different countries:

postanowienie 2016

Encouraged by this success (yes, for a shy, intorverted person it’s a huge success!) I’ve decided to go one step further next time: My New Year’s Resolution for 2017 was to visit FIVE new cities in FIVE DEFFERENT countries.

– Have I managed?  Well…. Not really. But still it was a year of journeys and „journeys” which made last twelve months really exciting and simply wonderful!

Instead of five new places, this year I have been to Italy three times: twice in Milan and twice in Bergamo, which is the only NEW place on the list. Additionally, after more than ten years I visited Potsdam in Germany, ate a brithday lasagna in Wroclaw with my dear friend Basia, and (traditionally) took part in 16-days recollections in Tylmanowa.

P1210952
P1230484.JPG
IMG_20170829_145043P1230541
IMG_20170504_114302IMG_20170806_091638

But 2017 was also a year of journeys of other kind. I have moved out and started to live on my own. Then I have finally finished my studies, gaining the MA title with a very good mark, having two exhibitions in the meantime!

So, although I didn’t manage to fulfill my New Year’s Resolution, I am absolutely not disappointed at all! and, after all, I’m going to give myself another chance in the New Year 😀 because each reason to travel is a good reason! To ensure that in 2018 I will eventually make this dream – to visit 5 new cities in 5 different countries – I have already booked a flight for May, so let’s keep in touch!

2017.jpg

How to survive a travelling hunger when there’s no way to go right now

cropped-p10901361.jpg

We read about people giving up everything and going for a long, long journey with pastries on our faces and a note of jealousy, dreaming that one day it will be us doing so.

Unfortunately, as we all know, sometimes there is no possibility to go, cause there’s no money, no time, no idea how to do it… or simply no enough courage. The situation is even more complicated when we are surrounded by friends going somewhere all the time, or – like me – all of our thoughts circulate around journeys, Italy, beautiful places, sun, and sweet memory of lying by the Croatian sea and just doing nothing for a while (is it really bad? you’ll find the answer below ;)).

I am obviously aware that there can be a number of more serious difficulties staying on people’s way to go than these mentioned above. Anyway, all of us, regardless of the level of our problems, need to survive our travelling hunger. And here come a couple of hints on how on earth do it:

Jak przetrwać głód podróżniczy, kiedy właśnie teraz nie możesz wyjechać.

Czytujemy o ludziach rzucających wszystko i udających się w długie, długie podróże z wypiekami na twarzy i nutką zazdrości, marząc o tym, że pewnego dnia to my postąpimy w ten sposób.
Niestety, jak wszyscy wiemy, czasami nie ma możliwości wyjazdu, bo nie ma pieniędzy, czasu, pomysłu jak to zrobić… albo po prostu brak nam wystarczająco odwagi. Sytuacja staje się nawet bardziej skomplikowana, kiedy jesteśmy ze wszystkich stron otoczeni znajomymi, którzy ciągle gdzieś wyjeżdżają, albo – tak jak w moim przypadku – wasze myśli cały czas krążą wokół podróży, Włoch, pięknych miejsc, słońca, i słodkiego wspomnienia o leżeniu nad chorwackim morzem i nie robieniu niczego choć przez chwilę (czy to naprawdę złe? Odpowiedź znajdziecie poniżej ;)).
Oczywiście jestem świadoma, że istnieją problemy znacznie poważniejsze, niż te wymienione powyżej. Tak czy siak, wszyscy, niezależnie od poziomu naszych problemów, potrzebujemy przetrwać jakoś nasz głód podróżniczy. Oto kilka podpowiedzi jak sobie z nim poradzić:

1. Does the fact that you cannot go anywhere now mean, that you should no stay in the topic until you overcome all your problems? Definitely not! In contrast, I believe it should even help – being all the time busy with reading articles, looking at wonderful photos, and talking about travelling will lessen your time for regretting that you cannot be in Rome now. Plus, we all want to believe that one day we will eventually manage to go, right? 😉 so keep on getting inspired! And try to make a plan where would you like to go, how much money do you need, and so on – good organization may be helpful as well.
+ Blogs, facebook fanpages, literature, instagram, TV programmes – they are all here to help you! 

Czy fakt, że nie możemy nigdzie wyjechać oznacza od razu, że powinniśmy trzymać się z dala od tematu, dopóki nie rozwiążą się wszystkie problemy? Z pewnością nie! Przeciwnie, wierzę, że to może nawet pomóc – bycie nieustannie zajętym czytaniem artykułów, oglądaniem wspaniałych zdjęć i gadanie o podróżach, skróci nasz czas na żałowanie, że nie jesteśmy w tej chwili na przykład w Rzymie. Na dodatek, wszyscy chcemy przecież wierzyć, że pewnego dnia w końcu nam się uda, nieprawdaż? A więc inspirujmy się! Plan gdzie i kiedy chcielibyśmy się wybrać, ile pieniędzy możemy potrzebować, itp. to podstawa dobrej organizacji, która może również okazać się bardzo pomocna.
+ Blogi, strony na facebooku, literatura, instagram, programy TV, i wiele, wiele innych – wszystkie są po to, by pomóc! 😉

2. I think that souvenirs were invented for exactly such occasions! When you are surrounded by things from your last journeys, it should be somehow easier to survive – just think of all these things you have done there!

Myślę, że pamiątki zostały wynalezione właśnie na takie okazje! Gdy jesteśmy otoczeni przez drobiazgi z poprzednich podróży, może to w jakiś sposób pomóc w przetrwaniu – pomyślmy tylko o tych wszystkich rzeczach, które wówczas robiliśmy!

3. Be patient and make friends… with your piggybank! If a lack of money is the reason you cannot go now, try hard to save some money from time to time. A little bit of scrupulousness and patience will bring you closer to your dreams faster than you’d think! 

Uzbrój(my) się w cierpliwość i zaprzyjaźnij ze… świnką skarbonką! Jeśli to brak pieniędzy stoi na przeszkodzie, postarajmy się oszczędzić na czymś więcej od czasu do czasu. Odrobina sumienności i cierpliwości doprowadzi do spełnienia marzeń szybciej, niż się wydaje!

4. Appreciate the beauty of your surroundings!

Doceńmy piękno najbliższego otoczenia!

And, what’s the most important:

My Erasmus experience, and all what followed these six months in Italy taught me one thing: just the fact that you cannot make your dream come true right in this moment DOES NOT mean that it is lost forever. It is just postponed! So keep on trying and believing that this is just the beginning of your long and wonderful journey… 🙂 

I na koniec, co najważniejsze:

Erasmus, i wszystko to, co wydarzyło się po tych sześciu miesiącach we Włoszech nauczyły mnie jednej rzeczy: sam fakt, że moje marzenie nie może spełnić się właśnie teraz NIE oznacza, że przepadło na zawsze. Przesunęło się tylko w czasie! A więc trwaj na staraniu się i wierzeniu, że wszystko teraz jest tylko początkiem długiej, wspaniałej podróży… 🙂 

P1130780